Dzień Dziecka kojarzy się najczęściej z prezentami. Jak pokazują badania PayPo, aż 60% Polaków co roku kupuje z tej okazji upominki, a blisko połowa przeznacza na ten cel nawet do 200 zł. Najczęściej wybieramy zabawki, słodycze, książki czy ubrania, chcąc sprawić dzieciom radość. A jednak jednym z najważniejszych prezentów, jaki może dać rodzic, nie mieści się w pudełku i nie wymaga wstążki. To poczucie, że dziecko jest bezpieczne tam, gdzie zasypia i budzi się każdego dnia - w swoim pokoju.
Kurier puka do drzwi lub otrzymujesz powiadomienie o przesyłce w paczkomacie. Nie przypominasz sobie żadnych zakupów, ale na etykiecie widnieją Twoje poprawne dane: imię, nazwisko i adres. W środku znajduje się drobiazg – tania biżuteria, nasiona roślin albo plastikowy gadżet. Choć taka sytuacja może wydawać się nieszkodliwą pomyłką, w rzeczywistości to tzw. „brushing scam”. To metoda wykorzystywana przez cyberprzestępców, a dla odbiorcy jasny sygnał, że jego dane osobowe wyciekły i dysponuje nimi ktoś nieuczciwy.
Rozwój zaawansowanych modeli AI, takich jak Claude Mythos, sprawił, że cyberbezpieczeństwo weszło w fazę, w której luki w oprogramowaniu mogą zostać zidentyfikowane i wykorzystane przez przestępców w zaledwie kilka godzin. Skalę tej presji dobrze oddaje fakt, że globalnie odnotowuje się ponad 20 000 prób skanowania sieci w poszukiwaniu podatności na sekundę, co przekłada się na około 1,75 miliarda dziennie i 640 miliardów rocznie. Choć tempo narzucane przez cyberprzestępców jest bezwzględne, przedsiębiorstwa nie pozostają bezbronne – pod warunkiem, że są w stanie reagować równie szybko. W tym kontekście przewagę zyskują firmy, które łączą żelazne zasady higieny cyfrowej z architekturą bezpieczeństwa zdolną do działania w czasie rzeczywistym.